W takim miejscu jeszcze nie byliśmy. Stoimy na balkonie Nowego Ratusza, tym samym, z którego codziennie w południe gra hejnał. Pod nami plac Jana Pawła II, ulice, tramwaje i ludzie, którzy spieszą się w swoich sprawach i jeszcze nie wiedzą, że za chwilę coś ich zatrzyma. Wyżej, nad naszymi głowami, wznosi się wieża. Wejdziemy na nią później. Najpierw hejnał.
Zegar na wieży za chwilę wybije dwunastą, a obok nas Daniel Rupiński unosi trąbkę. Za moment nad Olsztynem popłynie melodia „O Warmio moja miła”.
Przyznaję: słyszę ją na żywo dopiero czwarty raz w życiu. I za każdym razem działa tak samo. Wystarczy kilka dźwięków, żeby kilka osób na ulicy podniosło głowy. Jedna zatrzymuje się i wsłuchuje uważnie. Stoi prawie na baczność, jak przy hymnie.
Hejnał w samo południe
Daniel Rupiński jest miejskim hejnalistą Olsztyna. Gra z ratuszowego balkonu codziennie od kilkunastu lat.
– To na pewno wywiera silne emocje, kiedy codziennie stoję tutaj, w ratuszu, i gram z balkonu. Trwa to od 2009 roku, czyli już 17 lat w naszym kochanym Olsztynie – mówi.
Jak został hejnalistą? Pomysł wyszedł od olsztyńskich radnych, którzy chcieli, żeby miasto miało własną tradycję codziennego hejnału.
– Stało się to dokładnie 31 października 2009 roku, w rocznicę uzyskania przez Olsztyn praw miejskich – opowiada.
Gra w każdą pogodę: w słońce, w deszcz i w mróz. Latem pod ratuszem czekają wycieczki.
– Turyści zawsze czekają na ten moment. Trochę jak w Krakowie – uśmiecha się.
Olsztyn ma zresztą szczęście, bo ma dwa ratusze: gotycki Stary Ratusz na Starym Mieście i Nowy, z którego właśnie płynie melodia. Pytam Daniela o marzenia.
– Żeby ludzie byli dla siebie po prostu bardzo przyjaźni. I żeby nasze miasto nas łączyło.
Pieśń starsza niż polski Olsztyn
Melodia, którą słyszymy, ma swoją historię. „O Warmio moja miła” to Hymn Warmiński. Muzykę napisał Feliks Nowowiejski, kompozytor z pobliskiego Barczewa, ten sam, który skomponował „Rotę”. Słowa ułożyła Maria Paruszewska.
Pieśń po raz pierwszy zabrzmiała w Olsztynie 2 czerwca 1920 roku, tuż przed plebiscytem, w którym decydowało się, czy te ziemie trafią do Polski, czy zostaną w Prusach. Po wojnie, 28 października 1947 roku, z wieży ratusza pierwszy raz zagrał ją strażak-trębacz. Tradycja to gasła, to wracała, aż w 2009 roku hejnał zaczął rozbrzmiewać codziennie, bez przerw. Od 20 czerwca 2000 roku „O Warmio moja miła” jest oficjalnym hymnem Olsztyna.
– To zawsze bardzo wielkie doznanie, nie tylko dla mnie, ale dla nas wszystkich jako olsztynian – mówi Patryk Pulikowski, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Olsztyna. – W sezonie przewodnicy specjalnie ustawiają wycieczki tak, żeby o dwunastej być pod ratuszem i usłyszeć hymn w wykonaniu Daniela.
673 świeczki na torcie
Olsztyn ma dwa święta. Latem, pod koniec lipca, są Dni Olsztyna, związane z imieninami św. Jakuba, patrona miasta. Wtedy jest ciepło, przyjeżdża najwięcej gości i robi się duży festyn. Ale prawdziwe urodziny wypadają jesienią: 31 października 1353 roku kapituła warmińska wystawiła akt lokacyjny i Olsztyn stał się miastem.
– Nie zapominamy o 31 października. W tym roku wydarzenia zaczną się już tydzień wcześniej – zapowiada rzecznik Pulikowski.
24 października ratusz otworzy się dla mieszkańców. Można będzie zajrzeć do sali sesyjnej i sali narad, na co dzień niedostępnych. Jeśli dopisze pogoda, otwarta będzie też wieża: ponad 60 metrów nad placem Jana Pawła II. A przez cały tydzień, od 24 do 31 października, koncerty, spotkania z artystami i wydarzenia przygotowują Miejski Ośrodek Kultury, Miejska Biblioteka Publiczna i Olsztyński Teatr Lalek.
Winda, schody i serce zegara
Po hejnale idziemy wyżej, na wieżę, razem z rzecznikiem. Najpierw winda, potem kilkadziesiąt stromych schodów. Po drodze mijamy łańcuchy i tryby: to mechanizm ratuszowego zegara.
– To w dużej mierze oryginalny, ponad stuletni mechanizm – pokazuje Patryk Pulikowski. – Oczywiście potrzebuje konserwacji i czasem wymiany elementów, ale wciąż działa.
Ciekawostka: zegar ma tylko trzy tarcze. Wskazówki widać ze wschodu, południa i zachodu. Północna ściana wieży tarczy nie ma. Wyżej są dzwony i kuranty, które co kwadrans i co godzinę wygrywają melodię. Tam turystów się nie wpuszcza, bo schody są zbyt strome.
Zegarem od ponad 20 lat opiekuje się jeden człowiek: uczeń poprzedniego zegarmistrza, który już nie żyje.
– Kontynuacja jest. Ale jaka będzie przyszłość, trudno przewidzieć – przyznaje rzecznik. Zawodów, które utrzymują przy życiu stuletnie mechanizmy, nie uczy się dziś w szkole.
List w miedzianej kuli
Nowy Ratusz ukończono w 1915 roku. Jego wieża skrywała sekret, który wyszedł na jaw dopiero w 2022 roku. Wichury uszkodziły wtedy iglicę i trzeba było zdjąć miedzianą kulę z chorągiewką na samym szczycie. W środku była kapsuła czasu.
Znaleziono w niej list z 2 lipca 1914 roku. Napisał go Paul Bernhard Alberth Heinrici, szef ekipy dekarzy, którzy kryli dach nowego ratusza. Podpisali się pod nim też jego żona Ottilie, dzieci, synowe i czeladnik Bruno Karniecki. W 1980 roku, przy remoncie wieży, blacharz Bohdan Zalewski dołożył do kuli „Gazetę Olsztyńską” z 1 września 1980 roku i ówczesne monety. W 2022 roku kapsułę otworzył historyk Rafał Bętkowski, razem z prezydentem miasta i z tym samym blacharzem, który 42 lata wcześniej ją zamykał.
Najbardziej porusza data listu. Dekarze pisali go spokojnie, dumni z dobrze wykonanej roboty, w lipcu 1914 roku. Kilka tygodni później wybuchła I wojna światowa i świat, który znali, przestał istnieć. Oni tego nie wiedzieli. A ich list przeleżał na szczycie wieży ponad sto lat, zanim ktoś go przeczytał.
Cały Olsztyn jak na dłoni
Wychodzimy na balkon na szczycie wieży i chwilę milczymy. Wejście kosztuje trochę wysiłku, ale widok wszystko wynagradza.
– Stąd widać największe olsztyńskie jezioro, Ukiel, Stare Miasto z zamkiem kapituły warmińskiej, katedrę. Dalej nowsze osiedla, Nagórki, a na horyzoncie maszt radiowo-telewizyjny w Pieczewie – wylicza rzecznik.
Pokazuje też charakterystyczne wiadukty kolejowe, częściowo schowane w zieleni, i budynek Teatru im. Stefana Jaracza. Ten gmach otwarto w 1925 roku jako niemiecki teatr Treudank. Nad dachami góruje Centaurus, dziś najwyższy budynek mieszkalny w mieście.
A wszędzie zielono. Z wieży ratusza Olsztyn wygląda jak miasto zbudowane w lesie, a nie las posadzony w mieście.
Las w samym środku miasta
Najwięcej zieleni widać od strony Lasu Miejskiego.
– To jeden z największych lasów miejskich w Europie. Dwa rezerwaty, wyjątkowa przyroda, wyjątkowe położenie – mówi Patryk Pulikowski. – I to nie jest płaski teren. Są górki i wzniesienia, więc można biegać, chodzić i jeździć na rowerze.
Liczby robią wrażenie. Sam Las Miejski ma około 1050 hektarów, a wszystkie lasy w granicach miasta. W środku są dwa torfowiskowe rezerwaty, Redykajny i Mszar, w których rośnie roślinność typowa dla bagien, niespotykana w miejskich parkach.
Na skraju lasu leży park Jakubowo. Zakładano go jako teren rekreacyjny już od 1860 roku, czyli ponad 160 lat temu olsztyńczycy chodzili tu na spacery tak samo jak dziś.
Do tego dochodzi woda. W granicach Olsztyna jest 15 jezior, 13 z nich ma ponad hektar. Jeziora zajmują około 8 procent powierzchni miasta. Ukiel, nazywany też Krzywym, ma ponad 400 hektarów i własną miejską plażę. Mało które miasto wojewódzkie w Polsce ma tak blisko z centrum do jeziora z prawdziwą plażą.
– Gdzie się nie obrócić, tam mamy wakacje – śmieje się rzecznik. – Żyjemy tu trochę wolniej, nie pędzimy tak bardzo. Mieszkamy, prawdę mówiąc, na wakacjach.
Miasto, które przyspieszyło
Patrzymy w dół, na Aleję Piłsudskiego. To główna oś miasta, przebudowana ponad dziesięć lat temu razem z budową linii tramwajowej.
– Zrównoważony transport: piesi, rowerzyści, samochody, autobusy i tramwaje w jednym. Do tego piękne nasadzenia zieleni, które i tak już zielonemu miastu dodają uroku – mówi rzecznik.
Tramwaje to w Olsztynie osobna historia. Miasto miało je już przed wojną, ale stare, poniemieckie linie zlikwidowano w 1965 roku. Na powrót trzeba było czekać pół wieku: nowa sieć ruszyła 19 grudnia 2015 roku. Dziś trudno sobie wyobrazić Olsztyn bez tramwaju.
Nieopodal ratusza leży Park Centralny. Przez lata był miejscem, które ludzie raczej omijali. Po rewitalizacji zielenią zajęli się specjaliści i park stał się wizytówką śródmieścia.
Niedaleko działa Muzeum Nowoczesności, urządzone w odnowionym tartaku Raphaelsohnów. Otwarto je w 2014 roku. Opowiada o czasach, gdy do Olsztyna dotarła kolej, powstawały fabryki i tartaki, a miasto rosło w imponującym tempie. To najlepsze miejsce, żeby zrozumieć, jak niewielkie miasteczko kapituły warmińskiej zamieniło się w stolicę regionu.
Co robić w Olsztynie poza sezonem?
Latem sprawa jest prosta: jezioro, plaża, Stare Miasto. A zimą? Pytam rzecznika, gdzie zabrałby turystę, który wysiada na wyremontowanym dworcu głównym.
– Najpierw zostawiłbym bagaż i poszedł na Zatorze, osiedle, na którym mieszkam. Piękne historyczne budynki, czuć tam ducha dawnego Olsztyna. Stamtąd jest rzut beretem do parku Jakubowo i do Lasu Miejskiego, gdzie są trasy piesze, rowerowe, a zimą także narciarskie – odpowiada bez wahania.
Zimą można też pojechać nad Ukiel, do Centrum Rekreacyjno-Sportowego, gdzie przygotowuje się trasy i wypożycza sprzęt. W kilku miejscach miasta działają lodowiska. A jeśli pogoda nie zachęca, są muzea, galerie, kina, hala Urania z koncertami polskich i zagranicznych gwiazd oraz Filharmonia Warmińsko-Mazurska.
– Olsztyński Teatr Lalek to nie tylko spektakle dla dzieci. Ma też bardzo silną scenę dla dorosłych – dodaje rzecznik. – W Olsztynie nie można się nudzić ani pod względem rekreacji, ani kultury.
Czy północ Polski ma czego zazdrościć południu?
– Zdecydowanie jest podobnie. Powiem więcej: czasem bywa dużo ciekawiej.
Od siebie: Kopernik mieszkał tu na zamku
Z wieży ratusza dobrze widać zamek kapituły warmińskiej. I tu dorzucę coś od siebie, bo bez tego opowieść o Olsztynie byłaby niepełna.
Na tym zamku mieszkał Mikołaj Kopernik. W latach 1516–1521 dwukrotnie był administratorem dóbr kapituły. Zarządzał wsiami, osiedlał chłopów na opuszczonych gospodarstwach i rozliczał podatki. Nie był jednak tylko urzędnikiem. Na ścianie krużganka do dziś zachowała się tablica astronomiczna, którą według tradycji sam wykonał, żeby śledzić ruch Słońca.
Najbardziej zaskakuje inny rozdział. Zimą 1521 roku, w czasie wojny polsko-krzyżackiej, to właśnie Kopernik kierował obroną olsztyńskiego zamku. Krzyżacy zamku nie zdobyli. Astronom, który kilka lat później miał „wstrzymać Słońce, ruszyć Ziemię”, najpierw obronił Olsztyn.
Jest tylko jeden kłopot: zamek, w którym działa Muzeum Warmii i Mazur, jest teraz zamknięty dla zwiedzających na czas remontu. Do Kopernika trzeba więc będzie wrócić. Na szczęście z wieży ratusza widać go i tak całkiem dobrze.
To jest właśnie Olsztyn.
Sto lat w jeszcze lepszym stanie
Na koniec pytam rzecznika, czego życzyć miastu na 673. urodziny.
– Kolejnych dekad, setek lat w tak wspaniałym stanie, a może nawet jeszcze lepszym – odpowiada Patryk Pulikowski.
Daniel Rupiński już powiedział, czego chce: żeby ludzie byli dla siebie przyjaźni, a miasto ich łączyło. Jutro w samo południe znowu stanie na balkonie i zagra. W słońce albo w deszcz.
A Wy? Co jeszcze warto zobaczyć w Olsztynie, o czym nie wspomnieliśmy? Napiszcie w komentarzach. Zwiedzamy dalej Warmię i Mazury w ramach WAMA CUP 2026.
Tekst: Mariusz Sieraj, WAMAZONE
Stare Miasto i zabytki
Lista
50 atrakcji Olsztyna
- Stare Miasto z rynkiem i kamienicami z podcieniami
- Zamek Kapituły Warmińskiej z Muzeum Warmii i Mazur (teraz zamknięty, remont)
- Tablica astronomiczna Kopernika w krużganku zamku
- Amfiteatr im. Czesława Niemena pod zamkiem
- Wysoka Brama, ostatnia zachowana brama miejskich murów
- Bazylika konkatedralna św. Jakuba
- Stary Ratusz (dziś Miejska Biblioteka Publiczna)
- Nowy Ratusz, hejnał „O Warmio moja miła” codziennie o 12:00
- Wieża Nowego Ratusza, otwierana od święta, np. 24 października
- Ławeczka Kopernika przy zamku
- Dom Gazety Olsztyńskiej
- Dom Mendelsohna (dawny Bet Tahara)
- Park Podzamcze i bulwary nad Łyną
Przyroda i jeziora
14. Las Miejski, ok. 1050 ha
15. Rezerwat Redykajny
16. Rezerwat Mszar
17. Park Jakubowo
18. Jezioro Ukiel (Krzywe) z plażą miejską
19. CRS Ukiel: wypożyczalnie sprzętu, zimą trasy
20. Jezioro Długie
21. Jezioro Kortowskie
22. Jezioro Skanda
23. Jezioro Tyrsko
24. Kampus UWM w Kortowie
25. Ogród Botaniczny UWM w Kortowie
26. Park Centralny
27. Szlak wzdłuż Łyny, spacer, rower, kajaki
Dla dzieci i rodzin
28. Kortosfera, centrum nauki UWM (od 2023): pięć pięter wystaw, laboratoria, pokazy z cewką Tesli
29. Planetarium i Obserwatorium Astronomiczne
30. Aquasfera, park wodny na deszczowe dni
31. Ogród Jordanowski: park linowy, ścianka wspinaczkowa, boiska
32. Olsztyński Teatr Lalek
33. Muzeum Przyrody
34. Stadnina koni w Kortowie, przejażdżki
35. Plac zabaw w Parku Centralnym
36. Rowery wodne i kajaki na Ukielu
37. Lodowiska zimą
38. Trasy rowerowe dla rodzin w Lesie Miejskim
39. Plaża miejska nad Ukielem z kąpieliskiem strzeżonym latem
Muzea, nauka, kultura
40. Muzeum Nowoczesności w tartaku Raphaelsohnów
41. Teatr im. Stefana Jaracza (dawny Treudank, 1925)
42. Filharmonia Warmińsko-Mazurska
43. Hala Urania
44. Galeria BWA
45. Kino studyjne Awangarda 2
46. Mediateka, filia Miejskiej Biblioteki Publicznej
Miasto
47. Zatorze, historyczne osiedle
48. Wiadukty kolejowe na Zatorzu
49. Aleja Piłsudskiego z tramwajem (powrót tramwajów w 2015)
50. Dworzec Główny po przebudowie