Co łączy średniowieczny młyn, Nepoleon, tajemnicze kurhany, dawne domy i czołgi, które podobno zatonęły w pobliskim bagnie? Historia Konradowa jest znacznie bogatsza, niż mogłoby się wydawać. Wciąż kryje wiele zagadek, a część odpowiedzi może znajdować się w starych dokumentach, rodzinnych albumach i wspomnieniach dawnych mieszkańców.
Z wielkim zainteresowaniem śledziłam materiały poświęcone Konradowu, publikowane w ramach WamaCupu. Historia tej miejscowości jest mi szczególnie bliska, ponieważ od pewnego czasu sama próbuję odkrywać i dokumentować jej przeszłość.
Szlak napoleoński, czy przydrożne kapliczki, to elementy lokalnej historii, które wielu osobom są już znane. Jednak Konradowo kryje znacznie więcej opowieści – o dawnych mieszkańcach, budynkach, wydarzeniach i losach ludzi, którzy przez pokolenia tworzyli tę miejscowość. Wiele z tych historii wciąż pozostaje nieodkrytych lub zachowało się jedynie we wspomnieniach i starych dokumentach.
Nazywam się Katarzyna Matusik, mam 32 lat i mieszkam w Niemczech. Urodziłam się w Olsztynie, a Konradowo od zawsze zajmuje szczególne miejsce w moim życiu. Zajmuję się genealogią rodzinną, a przy okazji coraz głębiej poznaję historię tej miejscowości. Przeglądam archiwa, stare mapy, fotografie, pocztówki i dokumenty – zarówno polskie, jak i niemieckie. Z każdym kolejnym znaleziskiem pojawiają się nowe pytania i kolejne ślady prowadzące w przeszłość.
Chciałabym podzielić się kilkoma ciekawymi odkryciami, a jednocześnie zachęcić dawnych i obecnych mieszkańców oraz ich rodziny do wspólnego odkrywania historii Konradowa.
Waltersmühl – historia sięgająca średniowiecza
Zanim miejscowość zaczęto nazywać Konradowem, nosiła nazwę Waltersmühl. W starszych zapisach można spotkać również formy Walthersmühl i Waltersmol. Nazwa nawiązuje do młyna Waltera, choć do dziś nie udało mi się ustalić, kim był człowiek, od którego mogła pochodzić.
Historia miejscowego młyna sięga co najmniej 1312 roku. Wówczas biskup Eberhard nadał Conradowi de Grodkaw oraz jego spadkobiercom przywilej obejmujący młyn, karczmę i łan ziemi. Dokument ten jest jednym z najstarszych znanych mi świadectw związanych z historią miejscowości.
Przywilej odnawiano później, między innymi 7 czerwca 1530 roku oraz 2 maja 1682 roku. W dokumencie z 1682 roku jako osoba ubiegająca się o odnowienie przywileju wymieniony został Georg Fuchs.
Szczególnie intryguje mnie imię Conrad, pojawiające się już w dokumencie z 1312 roku. Czy może mieć ono związek z dzisiejszą nazwą Konradowo? Na razie nie znalazłam dowodów, które pozwalałyby potwierdzić takie przypuszczenie. Być może to jedynie zbieg okoliczności, ale jest to jeden z tropów, które chciałabym w przyszłości dokładniej zbadać.
Kurhany, tajemnicze znaleziska i właściciel młyna
Kolejny interesujący ślad prowadzi do 1835 roku. W opisie badań kurhanów w Waltersmühl pojawia się porucznik i właściciel młyna o nazwisku Kowald, który pomagał podczas prowadzonych prac.
W kurhanach odkryto komory grobowe z urnami, prochami i kośćmi, a także bransolety oraz inne ozdoby. Niestety, dawnych znalezisk nie zawsze strzeżono z należytą troską. Część przedmiotów sprzedawano, groby plądrowano, a same kurhany z czasem zostały rozkopane i zniszczone.
Do tej pory udało mi się odnaleźć jedynie pojedynczą relację dotyczącą tych badań.
Tajemnica zatopionych czołgów
Jedną z zagadek związanych z Konradowem są czołgi, które według lokalnych opowieści miały zatonąć w pobliskim bagnie.
Nie udało mi się dotąd znaleźć dokumentów archiwalnych, które jednoznacznie potwierdzałyby tę historię. Nie oznacza to jednak, że opowieść ta jest jedynie legendą.
Moja mama, podobnie jak wielu innych mieszkańców Konradowa, pamięta czołgi oraz podejmowane próby ich wydobycia. Według zachowanych wspomnień jeden z pojazdów miał wystającą ponad powierzchnię lufę. Ponieważ wydobycie okazało się zbyt trudne, wystającą część lufy ostatecznie odcięto.
Jaki dokładnie pojazd znajdował się w bagnie? Kiedy tam trafił i w jakich okolicznościach? Czy był to radziecki czołg z czasów wkroczenia Armii Czerwonej, czy niemiecka maszyna porzucona podczas odwrotu? Na razie pozostają to pytania bez jednoznacznych odpowiedzi. Być może wspomnienia mieszkańców pozwolą kiedyś uzupełnić brakujące informacje.
Trzy fotografie, jeden budynek i kilkadziesiąt lat historii
Jednym z najciekawszych elementów mojej kolekcji jest stara, ręcznie rysowana mapa Waltersmühl, na której zaznaczono dawne domy i nazwiska niemieckich mieszkańców. Dysponuję również pocztówką z około 1937 roku, przedstawiającą budynek, który udało mi się później rozpoznać na kolejnych fotografiach.
Szczególnie fascynuje mnie możliwość porównania tego samego miejsca na zdjęciach wykonanych w różnych dekadach XX wieku.

Budynek w dawnym Waltersmühl (Ostpreußen) na starej pocztówce z około 1937 roku.

Ten sam budynek w latach 60. XX wieku. Mieszkańce Konradowo na schodach przed budynkiem, wśród nich moja babcia.

Ten sam budynek w latach 70. XX wieku. Zdjęcie wykonane przez grupę studentów dokumentujących miejscową zabudowę.
Według rodzinnych wspomnień w późniejszym okresie mieścił się tu sklep, w którym mieszkańcy robili codzienne zakupy. Dziś budynek jest opuszczony, zarośnięty i popada w ruinę.
Te trzy fotografie pokazują coś więcej niż zmiany w wyglądzie jednej nieruchomości.
Dawne domy kryją w sobie historie swoich mieszkańców – ich codziennego życia, pracy i zmian, które zachodziły na przestrzeni kolejnych dziesięcioleci. Czasami nawet niepozorna fotografia może pomóc ustalić, jak wyglądał dom przed przebudową, kto w nim mieszkał lub do czego służył.
Właśnie dlatego zbieram stare fotografie przedstawiające Konradowo i jego zabudowę. Szczególnie interesują mnie zdjęcia budynków z czasów, gdy były jeszcze zamieszkane i pełniły swoje dawne funkcje.
Jeśli ktoś z dawnych lub obecnych mieszkańców Konradowa, w tym również członkowie rodzin mieszkających tu przed laty, posiada takie zdjęcia, będę ogromnie wdzięczna za kontakt. Chętnie poznam historię przedstawionych miejsc i dowiem się, co pamiętają o nich osoby związane z tą miejscowością.
Dawni mieszkańcy i powojenne losy miejscowości
Według dostępnych mi danych Waltersmühl liczyło 389 mieszkańców w 1910 roku i 391 w 1933 roku. Zainteresowała mnie również historia rodziny Poschmann, której związki z miejscowością sięgają, według zebranych przeze mnie informacji, co najmniej 1501 roku.
Jedną z jej przedstawicielek była Brigitte Poschmann, urodzona w Waltersmühl 18 marca 1932 roku. W listopadzie 1945 roku opuściła miejscowość wraz z rodziną i wyjechała do Niemiec. W późniejszym życiu została historyczką i archiwistką. Zmarła w 2008 roku.
Na starej mapie mam zaznaczone miejsce, w którym znajdował się dom rodziny Poschmann. Dziś budynek już nie istnieje. Pozostał ślad na mapie – niewielki fragment większej historii ludzi, którzy przez pokolenia byli związani z tym miejscem.
Powojenne dzieje Konradowa są dla mnie równie ważne. Około 1946 roku moi pradziadkowie, Piotr i Stanisława Henryka Ludwikowscy, przybyli tu z okolic Garlina i Gruduska. Ich losy wpisują się w powojenne zasiedlanie tych terenów przez ludność przybywającą z innych części Polski. Kolejne pokolenia mojej rodziny dorastały w Konradowie, a ja sama nadal regularnie tu wracam. Jestem czwartym pokoleniem, które ma tutaj swój dom.
Pomóżmy ocalić historię Konradowa
Do tej pory udało mi się zgromadzić wiele materiałów: stare mapy, pocztówki, fotografie, dokumenty historyczne i informacje o dawnych mieszkańcach. Niektóre prowadzą do średniowiecznych przywilejów, inne pozwalają lepiej poznać życie dawnych mieszkańców, wygląd ich domów oraz codzienność minionych pokoleń.
Porównując stare fotografie z tym, co możemy zobaczyć dziś, staram się zachować pamięć o ludziach i miejscach, które współtworzyły historię Konradowa.
Moim marzeniem jest uporządkowanie zebranych informacji i być może stworzenie w przyszłości publikacji poświęconej historii tej miejscowości. Na razie nadal poszukuję, porównuję źródła i staram się uzupełniać brakujące fragmenty.
Dlatego zwracam się z prośbą do dawnych i obecnych mieszkańców Konradowa, ich rodzin, a także do wszystkich osób zainteresowanych historią Warmii.
Czy w Waszych domach zachowały się stare fotografie, pocztówki, dokumenty, mapy lub rodzinne wspomnienia związane z Konradowem i dawnym Waltersmühl?
Może ktoś posiada zdjęcia dawnych domów, które dziś już nie istnieją, albo fotografie budynków, które nadal można zobaczyć, lecz wyglądają zupełnie inaczej niż przed kilkudziesięciu laty?
Każdy, nawet pozornie niewielki szczegół, może pomóc w odtworzeniu przeszłości. Szczególnie interesują mnie materiały, które dotąd nie zostały opublikowane, oraz relacje przekazywane w rodzinach z pokolenia na pokolenie.
Będę bardzo wdzięczna za wszelkie informacje, fotografie, dokumenty i wspomnienia. Można się ze mną skontaktować bezpośrednio pod adresem: Katrin.Matusik@gmail.com
Katrin.Matusik@gmail.com
Chętnie wymienię się informacjami i opowiem więcej o materiałach, które udało mi się dotychczas zgromadzić.
Konradowo to niewielka miejscowość, ale jej historia obejmuje wiele stuleci, losy różnych pokoleń i przemiany, które odcisnęły ślad na całym regionie. Wierzę, że dzięki wspólnym poszukiwaniom uda się ocalić od zapomnienia kolejne jej fragmenty.
Być może właśnie w czyimś starym albumie lub szufladzie znajduje się brakujący element tej historii.
Serdecznie pozdrawiam wszystkich obecnych i dawnych mieszkańców Konradowa oraz osoby, którym bliska jest historia naszej Warmii.
Katarzyna Matusik (z rodziny Ludwikowskich / Dłużniewskich)