Od 26 kwietnia 2025 roku wszyscy pasjonaci historii i niezwykłych tajemnic mogą na własne oczy zobaczyć wierną replikę legendarnej Bursztynowej Komnaty. Ekspozycja została udostępniona w specjalnym pawilonie wystawowym na terenie muzeum w Mamerkach, położonego na Mazurach, w powiecie węgorzewskim.
Historia, która rozpala wyobraźnię
Bursztynowa Komnata powstała na początku XVIII wieku z inicjatywy Fryderyka I Hohenzollerna, króla Prus, który pragnął ozdobić nią swój gabinet w pałacu w Charlottenburgu. Twórcą idei artystycznej był gdańszczanin Andrzej Schluster. W 1716 roku komnata została przekazana carowi Rosji Piotrowi I jako symbol przyjaźni między krajami. Przeniesiona do Petersburga, była rozbudowywana i upiększana aż do momentu, kiedy w 1941 roku Niemcy zrabowali ją i przewieźli do Królewca. Po zdobyciu miasta przez Armię Czerwoną w 1945 roku ślad po skarbie zaginął bezpowrotnie, a miejsce jego ukrycia do dziś pozostaje jedną z największych zagadek II wojny światowej.
Dlaczego właśnie Mamerki?
Mamerki to miejsce, które od lat fascynuje historyków i poszukiwaczy skarbów. To właśnie tutaj znajdowała się Kwatera Główna Niemieckich Wojsk Lądowych, a według relacji świadków Erich Koch, były gauleiter Prus Wschodnich, wskazał to miejsce jako potencjalną kryjówkę dla Bursztynowej Komnaty. Choć intensywne poszukiwania prowadzone w latach 2016-2017 nie przyniosły rezultatów, Mamerki zyskały ogromny rozgłos.
Odtworzona z historyczną precyzją
Replika Bursztynowej Komnaty została odtworzona z niezwykłą starannością na podstawie historycznych zdjęć. Pomieszczenie o wymiarach 10 x 10 metrów i wysokości 8 metrów szczegółowo odwzorowuje oryginalną salę, oddając atmosferę oraz piękno pierwowzoru.
Informacje praktyczne
Ekspozycja będzie dostępna dla zwiedzających codziennie w godzinach od 9:00 do 18:30. Cena biletu wynosi 28 zł (normalny) oraz 23 zł (ulgowy). Dla każdego miłośnika tajemnic historii, wizyta w Mamerkach to niezwykła okazja, aby z bliska zobaczyć replikę najsłynniejszego zagubionego skarbu Europy.
Źródła:
Zdjęcie użyte w artykule jest jedynie ilustracją.